Z meblościanką czy bez?

Klasyczna meblościanka, czyli blok idealnie do siebie dopasowanych mebli składających się przeważnie z 4 lub więcej elementów, była głównym elementem wyposażenia większości mieszkań jeszcze do niedawna. Zwarta konstrukcja wypełniała czasem całą ścianę pokoju (stąd nazwa), ale oferowała dużo miejsca do przechowywania potrzebnych przedmiotów – ubrań, szkła, bibelotów, czy też sprzętów elektronicznych. Po latach tryumfów, meblościanki popadły w niełaskę, urastając do rangi synonimu kiczu i staroświeckich upodobań. Mimo to, często jeszcze goszczą w domach naszych oraz naszych krewnych. Czy naprawdę warto na siłę podążać za modą i pozbywać się mebli służących nam przez lata? Zdaniem przeciwników klasycznego aranżowania przestrzeni, meblościanka jest tym elementem wystroju, który najbardziej zagraca pokój. Ponieważ jest to wysoka i szeroka konstrukcja, w dodatku o jednolitej barwie i budowie, sprawia wrażenie ciężkości. W dodatku, zmusza nas do mieszkanie powinno być odbiciem gustów i usposobień mieszkańców, dlatego dużą wagę kładą na otwarte przestrzenie, w których można się swobodnie poruszać. Do przechowywania ubrań i innych drobiazgów, zaleca się wtedy wszelkiego rodzaju kosze, pudła, regały i wolnostojące wieszaki, które eksponują nasze rzeczy i nas samych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *